Sezon na dzikie róże i konfitury z płatków róż
Nie wiem jak u was, ale w mojej okolicy róże kwitną na potęgę. Jak się mieszka na wsi, w otoczeniu lasów, widać to tym bardziej, bo gdzie się człowiek nie ruszy, piechotą czy na rowerze intensywne kolory krzewów obsypanych różanym kwieciem po prostu biją po oczach, nie sposób przejść (przejechać bądź przepedałować obojętnie). Skoro tyle dobra wokół mnie, i tyle róż w pobliskim zagajniku, postanowiłam, że nie mogą się zmarnować i przygotowałam dziś po raz pierwszy w życiu konfitury z płatków róż. Smakują … no cóż, ciekawie. Na pewno nie tak, jak konfitury które znajdujemy w pączkach. Same płatki, do cna zesmażone przybrały dziwną gumowatą konsystencję, ale żuje się je całkiem przyjemnie. Może wybrałam zły gatunek róż? Może, w każdym razie kolor konfitur jest przepiękny.
Oto przepis:
potrzeba pół kilograma płatków (najlepiej z róży cukrowej, której niestety nie rozpoznaję, ja wybieram te dzikie róże, których kwiecie ma najładniejszy i najintensywniejszy kolor), kilogram cukru, szklankę wody, dwie cytryny. I to wszystko.
Płatki po zerwaniu należy przebrać i odciąć ich nasady: białe albo żółte końcówki. Odcina się dlatego, że są znacznie twardsze niż reszta płatka. Potem płatki zanurzamy na trzy minuty we wrzątku (posłużyłam się zestawem do gotowania na parze, można użyć sitka), przelewamy zimną wodą i odsączamy. W międzyczasie ze szklanki wody, cukru i soku z jednej cytryny przygotowujemy syrop. Po prostu mieszamy wszystko i zagotowujemy. Do syropu wrzucamy płatki i … na wolnym ogniu smażymy do momentu w którym konfitura zgęstnieje. Na koniec dodajemy sok z drugiej cytryny, chwilę podsmażamy i gotowe. Gorące konfitury można od razu wrzucić do słoiczka, żeby się zassał. Można też chwilkę podgotować. Z tej ilości składników wyjdą dwa niewielkie słoiczki konfitur.
Aha, pamiętajcie o sparzeniu płatków, one wtedy nie tylko pozbywają się wody, ale tracą i sporo barwnika, dzięki temu po usmażeniu konfitury mają intensywny, ale nieco przejrzysty kolor. Wyglądają naprawdę ładnie!
Powiązane wpisy:
- Jak tam ryby panie Zdzisiu? Typowa ro
- Imprezy firmowe Imprezy f
- Last minute Warmia czyli weekend u Hanki Jak człow
- Wybór kurtki narciarskiej O czym mu
update: po dwóch godzinach od usmażenia płatki w konfiturach smakują jak żelki
, naprawdę polecam!