Malinowe wino z zakątka
W Reszlu zaczyna brakować drożdży winnych, po ostatniej fali upałów i obfitych opadach deszczu owoce na potęgę przerabiane są na wino domowej roboty. Postanowiłam spróbować i ja. Początkowo nieco się wahałam, bo wszystkie przepisy na wino są dosyć skomplikowane. Ponoć ten trunek wymaga specjalnego przygotowania nastawu i takich tam. Rodzice jednak od zawsze robili wino dosyć proste w wykonaniu. Połączyłam ich metodę z przepisem znalezionym w internecie i zobaczymy co z tego wyjdzie.
![]()
Zrobiłam tak: na pięciolitrową butlę użyłam półtora litra malin i 75 dkg cukru plus opakowanie drożdży winnych do win czerwonych. Maliny wrzuciłam do butli, zalałam drożdżami i przegotowaną wodą z cukrem. Wodę wcześniej wystudziłam. Nastaw przygotowałam wczoraj. Dziś maliny już chodzą. Jak “dojdą” poinformuję was ile to trwało i co należy zrobić później. Mam nadzieję, że mi to wino wyjdzie, ma być lekkie i niespecjalnie słodkie.
Źródło zdjęcia: Wikipedia
Powiązane wpisy:
- Gramatyczny początek Dosyć dłu
- Jak tam ryby panie Zdzisiu? Typowa ro