Jak tam ryby panie Zdzisiu?

Thursday, July 2, 2009

Typowa rozmowa wygląda tak:

- Jak tam ryby panie Zdzisiu? Bioro?

- Bioro, bioro!

I w tym momencie przestają brać.

Mój sąsiad, pan Zdziś jest zapalonym wędkarzem. Wędkuje od lat kilkudziesięciu. W tej chwili kondycja już nie ta, więc wędkę zarzuca właściwie jedynie we własnym stawie. Stawek ma okazały, ale cóż z tego, skoro znajduje się on przy uczęszczanej wiejskiej drodze. Pan Zdziś wychodzi na ryby raniutko i zazwyczaj udaje mu się złowić jedną, może dwie sztuki zanim się całkiem nie przepłoszą. Ruch powoduje popłoch u ryb (gdybyście nie wiedzieli), podobnym straszakiem są hałasy.

Faktem jest, że sąsiad mógłby swoje ryby łowić nawet durszlakiem, tyle ma ich w swoim stawie. Większość to bardzo wypasione sztuki leszczy i karasi, choć zdarza się, że pan Zdziś wpuszcza do stawu i karpie i inne ryby, które ma akurat ochotę połowić. Raz wrzucił doń szczupaka, ale zdaje się, że były z nim jakieś problemy (szczegółów nie znam), więc szczupak szybko wylądował na talerzu, a został złapany bardzo prozaicznie , bynajmniej nie na wędkę , sąsiad wyłowił go siatką do podbierania ryb, taką jak te używane w stawach hodowlanych.

Czemu o tym opowiadam?

Ano z tego względu, że mój tatko, natchniony pomysłem sąsiada Zdzisia, postanowił założyć własny staw rybny. Zrobił to już ze trzy lata temu. W sadzie wykopaliśmy oczko wodne, dosyć głębokie i jak na oczko wyjątkowo okazałe. Następnie stawek zarybiliśmy drobiazgiem pozbieranym po sąsiadach, podobnych do Zdzisia pasjonatach.

Od trzech lat mamy więc własne ryby, tyle tylko że one w ogóle nie rosną!

Ryby są, ale żadna z nich korzyść, nawet popatrzeć nie można, bo chowają się głęboko pod wodą Boją się kotów, ptaków i wszystkiego co się rusza, a jedyną ozdobą stawu jest bardzo okazała żaba. Sposobność do zaobserwowania naszych rybnych zasobów nadarza się najczęściej wtedy, kiedy psuje się napowietrzacz. Ryby wypływają na powierzchnię żeby się jakoś dotlenić. Jeśli ich przyrost będzie następował w dotychczasowym tempie, jest szansa że za dziesięć lat będziemy mieli porządnego karpia na święta. O ile to karpiątko, które tam teraz pływa, przetrwa całe dziesięciolecie.

Kto wie jak długo żyją ryby?

Powiązane wpisy:

  1. Oryginalnie czy jednak nie? Do remont

Tagi dla wpisu: , , ,

3 Odpowiedzi to “Jak tam ryby panie Zdzisiu?”

  1. [...] może być w zapuszczaniu czy zarzucaniu wędki i długim oczekiwaniu na to, że w końcu jakieś ryby może wezmą. Dziś, po kilku próbach osobistych, muszę stwierdzić, że coś w tym jest: [...]

    #8
  2. Paweł

    W naturze karpie żyją nawet 20 lat, a niektóre okazy dożywają 50tki. Może ważyć trzydzieści kilo i mieć ponad metr długości. W stawie Wam taki nie wyrośnie ;-) pewnie zająłby całe oczko, ale pożyć może oj może

    #9
  3. admin

    i po karpiu. Po tych ulewach ryby diabli wzięli, tj. zostały jakieś niedobitki, reszta wypłynęła brzuchami do góry, ale dzieki za info

    #10

Zostaw wiadomość